-Okej!-Zawołałem niezbyt głośno, dumnie wypinając pierś do przodu i kierując się w stronę parku. Dziewczę dreptało za mną powoli, co jakiś czas przyspieszając.
Minąłem słup, który stał nieopodal bramy, która służyła za wejście do parku.
Dumnym, pewnym krokiem wstąpiłem do wspomnianego obiektu rekreacyjno-odpoczynkowego, o ile można w ten sposób to nazwać. Zwolniłem kroku, usiłując iść w takim samym tempie, co Renesmee.
-Może coś o sobie opowiesz?-Zaproponowałem z lekkim uśmiechem. Dziewczyna, widocznie lekko zmieszana moją propozycją, odwróciła na chwilę wzrok, po czym wzięła głęboki oddech i odparła:
-No... Okej. Mam na imię Renesmee, zmieniam się w posiadającego paręnaście ogonów lisa... Lubię jeździć na łyżwach i kocham matematykę. Uwielbiam zimę, nie znoszę pająków. To... Chyba tyle-stwierdziła.
-No to moja kolej. Nam na imię Mochizou, ale możesz mówić Mochi, albo Zou, jakkolwiek chcesz. Mam alergię na kiwi. Moją jedyną mocą jest przemiana w lamparta, nie panuję nad nią. Chciałbym być w przyszłości reżyserem, ale wątpię, żeby mi się udało. Moją grupą krwi jest B, urodziny obchodzę dziesiątego października. W kółko się gdzieś spóźniam. Chciałbym mieć dużego psa, chociażby Akitę. Moim ulubionym zespołem jest Hollywood Undead-opowiedziałem o sobie więcej, niż planowałem. Niższa dziewczyna uśmiechnęła się lekko.
-Hm... Wiem, że to dziwne pytanie, ale kim chciałabyś być w przyszłości?-Zapytałem z ciekawskim tonem, próbując podtrzymać rozmowę.
<Renesmee?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz